Motopodróż niby według planu, ale nie do końca...

Translate this site:

E-mail: kubenek(at)poczta.onet.pl

Skype: kubenek Skype

RSS
środa, 24 czerwca 2009
Tym razem we dwoje na jednym motocyklu na Kaukaz z randką w Syrii ;)
Zapraszam na stronę dziennika Planu K:
http://plank.blox.pl/html
Podstawowa różnica w stosunku do Planu B polega na tym, że wyruszamy we dwoje i nie posiadając niestety całego budżetu na wyprawę :(


czwartek, 26 lutego 2009
Tutaj w swoim czasie ;) pojawi się podsumowanie wyprawy.

piątek, 05 grudnia 2008



No dobra, rzeczywiście trochę dużo zrobiłem sobie luzu po przyjeździe i czas to zmienić. Jako, że podobno mężczyznę poznaje się po tym jak kończy :) więc trzeba dokończyć to co zacząłem.
Zaczynam od zdjęć, uzbierało się ich dosyć dużo (ponad 6 tys.) i trudno mi zrobić jakąś zwięzłą prezentację, bo do wszystkich jestem mocno przywiązany ;)
Wiernych czytelników, którzy tu jeszcze zaglądają proszę o trochę cierpliwości. Ta cecha przydaję się przy podróżowaniu, a jeszcze bardziej przy oczekiwaniu na kolejne możliwości podróżowania... :) 

PS Ogólnie trudno jest mi zebrać się po powrocie, co było oczywiście do przewidzenia :(
Apetyt rośnie w miarę jedzenia...

wtorek, 11 listopada 2008


(11.11)
Dzisiaj nastąpiło oficjalne zakończenie Planu B.
Dotarłem do domu, zamknąłem pętle, a licznik wyprawy zatrzymał się na wartości 21 860 km.
Trwało to wszystko równo 12 tygodni, czyli jednak wyszły planowane wcześniej 3 miechy, ale i tak za krótko... ;)
W lodówce czekał pozostawiony przed wyjazdem czarny specjal :)

Blog będzie jednak jeszcze jakiś czas żył, gdyż jak tylko trochę odetchnę uzupełnię brakujące odcinki, skrobnę jakieś podsumowanie, no i oczywiście pokażę zdjęcia.
poniedziałek, 10 listopada 2008


(08-09.11) W drodze powrotnej wpadłem na zlot "afrykański" niedaleko Opoczna, gdzie jakoś dziwnie ośnieżyło motór ;)
sobota, 08 listopada 2008


(06-07.11)
U mistrza Yody, ale tekst jednak dopiero w domu ;)
czwartek, 06 listopada 2008

(05.11) Zaraz cos skrobne. Jestem w Krakowie.



(04.11) Noclegi u siostry Gajrona ze sniadankiem jak w Sheratonie ;)




(03.11)
Fotki z tego dnia zrobione jeszcze w Slowenii


niedziela, 02 listopada 2008

(02.11) Calkiem niezla przejazdzka, bo wyszlo 400 km. Okazalo sie, ze w Montenegro to nie byl ostatni wypad w gory. Bylem nawet na chwile we Wloszech, ale po co ujawnie dopiero w podsumowaniu wyprawy :) Nie wiem czy widac na dolnym zdjeciu kto jest tym dzielnym jezdzcem zjezdzajacym z gorki, znaczy sie najwyszej skoczni w Planicy ;))

(01.11) Wlasciwy tekst w przygotowaniu ;) Napisze tylko, ze goszcze w poblizu Ljubljany u naszego dobrego znajomego z Syrii - Branko z Gasilci Team

Drogie dzieci, powoli konczy sie bajka o planie B :( Koncza sie zarowno pieniadze jak i przyjazna pogoda :(( Slowenia jest ostatnim punktem turystycznego odcinka wyprawy. Teraz pozostanie tylko przelot powrotny przez Austrie, Slowacje i caaala Polske. Wiernych czytelnikow zachecam jednak do pozostania przy odbiornikach, gdyz po pierwsze uzupelnie brakujace odcinki, a po drugie moze na odcinku powrotnym przytrafia sie jakies przygody.

 

(31.10) Ambitny typ na dolnym zdjeciu to Polak, ktory podrozuje juz prawie rok.

(30.10) Trogir, Primosten, Szybenik, Zadar
Dzisiaj na liczniku wyprawy przeskoczylo 19 tys. km.

(29.10) Sorki, ze znowu tylko fotki, ale staram sie wykorzystac na maksa w miare dobra pogode i ciagne na polnoc bez dluzszych przerw. Na uzupelnienie blogu potrzebuje teraz juz caly wolny dzien.


(28.10) Rano zostalem zaproszony na sniadanko = przez goscinna pare i pomoglem im zwinac motorowke. Oni spedzili tu 2 = tygodnie i jutro tez sie zwijaja. Dobra pogoda sie konczy, dzisiaj caly = dzien zachmurzenie z okresowa lekka mzawka, silny wiatr ale temperatura = jeszcze ok (niecale 20st). Przejechalem cala wyspe wzdluz (waska na kilka = km, dlugosc ok. 70 km) odwiedzajac glowne miasteczka Jelsa, Vrboska, Stari = Grad i Hvar. Wszystkie na swoj sposob urokliwe. Trasa biegnie przewaznie = srodkiem wyspy na wzgorzach, co czyni ja dosyc niezla pod wzgledem = widokowym. Wszedzie totalne pustki, zero turystow. Wschodnia polowka wyspy = prawie bez zabudowan. Jedna boczna kamienista droge, ktora zjechalem na = brzeg, nazwalem szlakiem porzuconym starych samochodow, co bedzie widoczne = na zdjeciach. Kolo groty Grapceva jest fajne klimatowe miejsce do zaszycia = sie. Po waskich uliczkach (czesto zaledwie szerokosc dwoch okufrowanych = trampkow), wlasciwie deptakach Starego Grada jezdzilem motorem, za co w = sezonie chyba zostalbym ukamieniowany na miejscu, a teraz ludzie nawet sie = do mnie usmiechali. W Hvarze zwiedzilem twierdze na wzgorzu (fotka), w = ktorej pomieszczenia wiezienne niezle obrazuja jak mieli przesrane ich = lokatorzy. Miedzy Hvarem a Starim Gradem polecam stara polnocna trase (nie = ta przez tunel), przyjemne widoczki m.in. na liczne 'schodkowe' pola = uprawne. Na koniec dnia, tradycyjnie juz po zmierzchu, postanowilem jednak = ewakuowac sie promem do Splitu, ktory plynie 2 godziny przez przesmyk = miedzy wyspami Solta i Brac. Prom wplywa do samego centrum pod palac = Dioklecjana. Bylo juz pozno, wiec bez zwiedzania pojechalem szukac = najblizszego (nieczynnego ;) ) kempingu. Nie zdazylem wyjechac z miasta = gdy na swiatlach podjechal do mnie tubylec na KTM-ie LC8 adv i zagadal czy = moze jakos pomoc. Po krotkiej akcji wyladowalem w hostelu, w ktorym jest w = miare pusto, wiec pokoj dorm stal sie moim prywatnym. Zona ridera juz go = mocno scigala, wiec umowilismy sie na jutrzejsze przepoludnie. Mialem = szczescie, bo krotko po tym nadeszla ulewa i moja proba wieczornego = zazycia miasta skonczyla sie krotkim moto-wyskokiem i jeszcze szybszym = powrotem.=
środa, 29 października 2008
 
(27.10) Coraz krotszy dzien :(
 

 
(26.10) Jakos mi sie skojarzylo z piosenka z podobnym slowem.
 

 
(25.10) Chyba ostatni, bo zamierzam sie trzymac wybrzeza, czyli ciepla ;)
 

 
(24.10) Pikna! 
 

 
(23.10) Na zdjeciu powyzej moi gospodarze, u ktorych goscilem 3 noce. To dzieki nim mialem te super "wakacje". Jeszcze raz wielkie dzieki, ale reszte opisze we wlasciwym tekscie.

 
(22.10) Mialo byc jeszcze Kaspijskie, ale to juz zostawiam na plan A ;) 
 

 
(20.10) Poczatek wakacji w wakacjach na poludniowym wybrzezu Montenegro.
 

(19.10) Niech bedzie, wszedzie dam po dwie fotki w ramach rekompensaty za czasowy brak tekstu.

 

 

(18.10) Tutaj dam dwie fotki, a co tam :)

 
1 , 2 , 3 , 4